Wyspy Owcze – informacje praktyczne

Wróć do – Wyspy Owcze

Czas: na Wyspach Owczych obowiązuje czas przesunięty o jedną godzinę w stosunku do Polski (latem UTC+1, zimą UTC+0). Oznacza to, że gdy w Polsce jest 12:00, na Wyspach Owczych jest 11:00.

Transport:

Po Wyspach Owczych najłatwiej poruszać się wypożyczonym samochodem. Wybór samochodów w różnych cenach oraz firm jest duży, jak na tak niewielki obszar. Jakość dróg jest bardzo dobra, więc da się tu poruszać swobodnie nawet najmniejszym samochodem. Spodziewaliśmy się znacznie gorszych dróg, więc wybraliśmy SUV-a, ale według nas nie jest to konieczne. Drogi są asfaltowe i tylko raz trafiliśmy na szuter, który jest przejezdny dla każdego auta. Co ważne, część szos jest bardzo wąska, ale co chwilę są mijanki, więc nie jest to zbyt wielkie utrudnienie, zwłaszcza, że ruch jest nieduży. 

Archipelag składa się z 18 wysp, które połączone są mostami, groblami, tunelami oraz promami. Najważniejsze są cztery nowoczesne, podmorskie, płatne tunele. W wypożyczalni wykupiliśmy abonament za 900 DKK, który pozwalał na nieograniczone przejazdy dwoma tunelami, pierwszym, łączącym Wyspę Vágar z Wyspą Streymoy (cena 100 DKK) oraz drugim łączącym Wyspę Eysturoy z Wyspą Borðoy (cena 100 DKK za przejazd), a także na jeden przejazd tunelem między Streymoy a Eysturoy (cena 240 DKK). Zasady są dość niejasne, więc w ostatecznym rozrachunku nie jesteśmy pewni, czy zakup nam się opłacił, czy też nie… Abonament nie obejmuje tunelu łączącego Wyspę Sandoy z Wyspą Streymoy. Tunele lądowe, wydrążone w górach są darmowe, podobnie jak mosty i groble. Z promów nie korzystaliśmy. Stacji benzynowych jest naprawdę dużo i wiele z nich posiada małe sklepiki.

Typowy krajobraz dla Wysp Owczych

Jedzenie:

Ze względu na bardzo małą liczbę mieszkańców, wybór lokalnych produktów w sklepach jest mocno ograniczony. W zasadzie można tu kupić wyroby z łososia i jagnięciny, ale trzeba nieźle naszukać się produktów, które powstają rzeczywiście na Wyspach Owczych. Jest tu dużo artykułów duńskich, islandzkich, a nawet grenlandzkich. Na Wyspach Owczych jest doskonałe pieczywo oraz wyroby cukiernicze, przy czym wszelakie ciastka są bardzo słodkie i o dziwo często zawierają w sobie marcepan. Farerczycy produkują dużo gatunków i to według nas doskonałych piw oraz sporo mocnych alkoholi, wśród których króluje Akvavitt, czyli wyrazista wódka kminkowa. Aż trudno uwierzyć, że jest tu także lokalny gin, wódka, whisky, czy też rum.

Osobną kategorią są restauracje, których jest niewiele i do tego znaczna część otwarta dopiero wieczorem. My stołowaliśmy się głównie w Angus Steakhouse w Tórshavn oraz w Klaksvík. W obu lokalach obowiązuje niemal identyczne menu, które jest krótkie i obejmuje trzy kategorie – steki, burgery oraz dania z grilla. Dodać musimy, że część dań w czasie lunchu jest nieco tańsza niż wieczorem. W Angusie zjedliśmy przepyszne steki (159-199 DKK podczas lunchu), bardzo smaczne burgery wołowe (159 DKK podczas lunchu), grillowanego łososia (164 DKK) oraz wołowe żeberka barbecue (189 DKK). Do wszystkich dań serwowane są duże ilości frytek oraz sosy. Osobną pozycją w menu jest bar sałatkowy, który ma bardzo duży wybór i kosztuje 65 DKK, pod warunkiem zakupu dania głównego. Do posiłków braliśmy bardzo dobre lokalne piwa.

Prócz Angusa, zjedliśmy jeden obiad w Centrum Turystycznym w Vestmanna, była to ryba dnia z warzywami i pieczonymi ziemniakami (640 DKK za dwie porcje i dwa piwa). Najtańszy nasz obiad to 12-calowa Pizza Chef Special w No 1 Pizza w Oyrarbakki, tuż przy moście łączącym wyspy Streymoy z Eysturoy za 119 DKK.

Ostrygojad na Wyspach Owczych

Noclegi: 

Generalnie noclegi na Wyspach Owczych są bardzo drogie. My rezerwowaliśmy swój obiekt dość wcześnie i do tego wybraliśmy kontener mieszkalny „Budget Mobile House in Faroe Islands” w miejscowości Strendur, więc cena była całkiem atrakcyjna – 4 811,60 DKK z wszystkimi opłatami za 7 dób. Kontener był zaskakująco dobry i wygodny, a do tego świetnie położony względem atrakcji.

Klimat i ubranie:

Nie spodziewaliśmy się, że w maju na Wyspach Owczych będzie aż tak zimno. Przygotowaliśmy się na taką ewentualność, ale i tak byliśmy zaskoczeni. Najniższa zanotowana przez nas temperatura to 1°C, a najwyższa to 7°C. Do tego pogoda była bardzo zmienna, od wiosennej z pięknym słońcem, przez jesienną z wiatrami i deszczem, po zimową z silnym śniegiem i zaśnieżoną szosą. Co ciekawe, zmiany następują bardzo szybko. O 9:00 cały świat potrafi być biały, by godzinę później w tym samym miejscu była już wiosna…

Ubranie na tzw. cebulkę to podstawa. My zakładaliśmy z reguły trzy warstwy, ale spotkaliśmy turystkę, która miała na sobie ich aż sześć :-) Przydają się ubrania zarówno zimowe, jak i przeciwdeszczowe. Mając do dyspozycji samochód, warto zabrać dodatkowy komplet ubrań w bagażniku, bo aura może zmienić się zupełnie niepostrzeżenie. Nasza podróż odbyła się w maju, który uchodzi za najbardziej suchy miesiąc w roku, a i tak padało każdego dnia lub w nocy :-) Dla osób lubiących górskie trekkingi, warto rozważyć zabranie dobrych butów, bo szlaki są często trawiaste i błotniste, a do tego praktycznie nieoznakowane.

Przyroda: 

Przyroda Wysp Owczych jest bardzo uboga. Lasy tu nie występują, mało to, nie ma tu niemalże drzew. Krzewy to też rzadkość. Królują tu trawy, trawy i jeszcze raz trawy. W maju nie ma też kwiatów, które zobaczyć można jedynie na klombach w miejscowościach. Fauna jest też niezbyt bogata. Prócz wszechobecnych owiec, z ssaków lądowych, zaobserwowaliśmy jedynie zające bielaki, które zmieniały właśnie futro z białego na szare. Trudno się dziwić, bo poza nimi żyją tu tylko gryzonie.

Dość dużo tu zwierząt morskich, szczególnie ptaków. Nam udało się zaobserwować maskonury, liczne ostrygojady, fulmary i mewy oraz nurniki, głuptaki, edredony, czernice i kormorany, a na lądzie także gęsi zbożowe, sieweczki obrożne i niewielkie białorzytki. W wodach wokół Wysp Owczych żyją delfiny, orki, grindwale i foki, z których my zobaczyliśmy jedynie foki.

Każdy turysta chce zobaczyć maskonury, nam się udało

Ceny:

Ceny podczas zakupów w sklepach na Wyspach Owczych (zakupy robiliśmy w sieci Bonus oraz w sklepie Mylnan w Torshavn):

  • chleb pełnoziarnisty duży – 46 DKK;
  • mały chleb pszenny – 32,90 DKK;
  • łosoś wędzony z Wysp Owczych 100 g – 56,90 – 59,90 DKK;
  • woda mineralna niegazowana 1,25l – 1395 DKK + kaucja 4 DKK;
  • woda mineralna gazowana z Wysp Owczych 1,5 l – 21,90 DKK;
  • woda mineralna niegazowana z Wysp Owczych 1,5 l – 14,90 DKK;
  • jogurt skyr z Islandii – 17,90 – 18,95 DKK;
  • pomidorki cherry 450g – 29,59 DKK;
  • rzodkiewki 250 g – 14,32 DKK;
  • papryka 1 szt.  – 9,52 DKK;
  • truskawki 400 g – 48,90;
  • rolada jagnięca  z Wysp Owczych w plastrach 80 g – 38,95 DKK;
  • rostbeef w plastrach 60 g 21,95 DKK;
  • pasztet a’la wątrobianka 200 g 19,95 DKK;
  • kiełbasa myśliwska a’la mortadela 100 g – 11,90;
  • masło solone 250g – 31,95 DKK;
  • serek z przyprawami (czosnek, pepperoni, grzyby i inne) topiony 150 g – 29,90 DKK;
  • jaja 10 szt. – 31,90;
  • czarny kawior z Grenlandii – 27 DKK;
  • pasztet z łososia 200 g – 23,90 DKK;
  • sos berneński 375 g – 24,90 DKK;
  • sos aioli 210 g – 21,90 DKK.

Paliwo Pb95 – 13,33 DKK/l

Waluta:

Walutą Wysp Owczych jest korona farerska o wartości równej koronie duńskiej DKK i tak samo oznaczana. Co istotne, na Wyspach Owczych nie posługiwaliśmy się gotówką, bo dosłownie wszędzie akceptowane były płatności kartą.

Język:

Na Wyspach Owczych obowiązują dwa języki urzędowe – farerski i duński. Język farerski to język skandynawski, podobny do norweskiego i islandzkiego. Powszechna jest znajomość angielskiego, więc nie ma żadnych problemów z porozumiewaniem się z tubylcami.

Wróć do – Wyspy Owcze