Weekend w Warszawie

07.11.2025 – 11.11.2025 r.

07.11.2025 r.

Do Warszawy przyjechaliśmy w piątek wieczorem. Zaparkowaliśmy na ulicy Złotej, gdzie mieliśmy nasz nocleg Vorto Apartament 2 – Warszawa Centrum, bardzo blisko Pałacu Kultury i Nauki. Wiele z warszawskich drapaczy chmur mogliśmy oglądać wprost z okna naszej sypialni, a inne, w tym pięknie oświetlony Pałac Kultury i Nauki, bezpośrednio z ulicy. Obiekt położony na siódmym piętrze bloku był wygodny i ładnie urządzony.

Pałac Kultury i Nauki widziany z ulicy Złotej

Poszliśmy na spóźniony obiad do pobliskiej ukraińskiej restauracji U Sióstr, gdzie zamówiliśmy mix pierogów na słono (36,50 zł za porcję) i ukraińskie białe piwo Obolon (20,50 zł za butelkę 0,5l). Było późno, więc zwiedzanie pozostawiliśmy na kolejne dni.

Mix pierogów w restauracji ukraińskiej U Sióstr

08.11.2025 r.

Na sobotę zaplanowaliśmy wizytę w Muzeum Powstania Warszawskiego. Po drodze chcieliśmy zobaczyć kamienicę mieszczącą się przy ulicy Pańskiej 85, która zagrała tytułową kamienicę przy Złotej 25, z popularnego niegdyś serialu „Dom”. Obecnie na parterze zadbanego budynku mieści się droga restauracja.

Kamienica na Pańskiej 85, która zagrała kamienicę na Złotej 25 w serialu „Dom”

Do Muzeum dotarliśmy przed 10:00 i ustawiliśmy się w niezbyt długiej kolejce do kasy. Z rana była wielokrotnie krótsza, w porównaniu do momentu, gdy opuszczaliśmy Muzeum (bilet 35 zł). Po zakupie biletów musieliśmy przepuścić kilka grup, które miały pierwszeństwo wejścia, by w końcu dostać się do środka.

Warszawskie wieżowce we mgle

Nie będziemy się zbyt długo rozwodzić nad tym co można zobaczyć w Muzeum Powstania Warszawskiego, bo jest ono duże i bardzo ciekawe, a każdy powinien je zobaczyć na własne oczy. Wystawa jest rozlokowana na trzech poziomach dawnej przedwojennej Elektrowni Tramwajowej. Centralnym punktem Muzeum jest replika amerykańskiego bombowca Consolidated B-24 Liberator, zawierająca części oryginalnego samolotu. Maszyny takie zrzucały broń i zaopatrzenie dla walczących powstańców. Dzięki grze świateł, uzyskano wrażenie, że samolot jest cały czas w ruchu.

Muzeum Powstania Warszawskiego

Ciekawym pomysłem są interaktywne stanowiska, na których dzięki technologii, każdy z odwiedzających może znaleźć swoje alter ego z czasów Powstania Warszawskiego. Komputer całkiem nieźle znajduje osoby o zbliżonej fizjonomii i wieku, do turysty stojącego przed maszyną. Niezwykłym przeżyciem jest możliwość zobaczenia zniszczonej Warszawy z lotu ptaka na projekcji filmu 3D.

Replika amerykańskiego bombowca Consolidated B-24 Liberator w Muzeum Powstania Warszawskiego

Muzeum obfituje w różne pamiątki, relacje świadków, czasem szokujące i wstrząsające, różne odtworzone miejsca w powstańczej Warszawie, imitację kanałów, którymi każdy odwiedzający może przejść, mnóstwo filmów i nagrań dźwiękowych. Aby jeszcze bardziej wczuć się w losy powstańców, w wielu miejscach umieszczono kartki z kalendarza, na których dzień po dniu zrelacjonowano przebieg Powstania Warszawskiego.

Imitacja warszawskich kanałów, którymi przemieszczali się powstańcy

Spędziliśmy w Muzeum ponad trzy godziny. Mieliśmy wiele czasu na refleksję i poznanie losów ludzi, którzy nie z własnej woli znaleźli się w centrum tragedii, a może raczej rzezi ludności Warszawy. Wydaje nam się, że z Muzeum nikt nie może wyjść obojętny. Dla nas było to bardzo wzruszające, przejmujące, a nawet momentami wstrząsające przeżycie. Na zewnątrz znajduje się bunkier oraz ściana pamięci z nazwiskami olbrzymiej ilości powstańców.

Z Muzeum poszliśmy wprost na obiad do Restauracji Amar Beirut na terenie dawnych Zakładów Norblina przy ulicy Żelaznej. Libański lokal oferuje bardzo dobrą kuchnię orientalną. My zdecydowaliśmy się na Lamb Kabsseh, czyli danie dla dwojga z jagnięciny z ryżem, grillowanymi warzywami i orzechami (160 zł). Pikantna zapiekanka w glinianym naczyniu była przepyszna. Obiad zakończyliśmy drinkiem Beirut Cooler (33 zł), będącym feerią smaków owocowych z nutą orzechów.

W Teatrze Capitol przed spektaklem Boeing Boeing

Na 15:30 zarezerwowaliśmy bilety na spektakl Boeing Boeing w Teatrze Capitol. Spektakl trwał dwie i pół godziny wraz z antraktem, podczas którego raczyliśmy się Prosecco. Generalnie było to świetne, komediowe przedstawienie z doskonałą grą aktorską na najwyższym poziomie. Cała sala świetnie się bawiła, więc co i raz wybuchały salwy śmiechu. Ot super relaks, zważywszy na początek tego dnia.

Warszawskie wieżowce wieczorem

09.11.2025 r.

W niedzielny poranek wyruszyliśmy w kierunku Ogrodu Saskiego. Po drodze minęliśmy warszawskie wieżowce i XIX-wieczny Kościół Wszystkich Świętych. Na naszej trasie nie brakowało pięknie wyremontowanych kamienic, ale także takich, które ze względu na swój stan, chylą się niemalże ku upadkowi. Zaskoczyło nas, że niektóre zabytkowe budynki wyglądają jakby nie były remontowane od dziesięcioleci i sprawiają wrażenie opustoszałych ruin.

Ulica Próżna w Warszawie

Ogród Saski to park z licznymi rzeźbami oraz Grobem Nieznanego Żołnierza, będącym ostatnimi trzema arkadami po nieistniejącym już klasycystycznym Pałacu Saskim, którego początki sięgają XVIII w. Przy Grobie pełni wartę dwóch żołnierzy. Co godzinę następuje zmiana i trzy godziny odpoczynku. W ten sposób, każdych dwóch żołnierzy, pełni wartę sześć razy w ciągu doby. W Ogrodzie Saskim stoi także efektowny Wodozbiór Świątynia Westy, czyli niewielka rotunda na pagórku. Mimo jesiennej aury, park prezentował się całkiem ciekawie.

Ogród Saski

Z Ogrodu Saskiego przeszliśmy na plac Teatralny, przy którym stoi odbudowany Pałac Jabłonowskich, a przede wszystkim najważniejszy, Teatr Wielki i Opera Narodowa. Przed olbrzymim teatrem znajduje się niewielki Pomnik Geodezji Europejskiej. Jest to ciekawostka, gdyż dawniej uważano, że w tym miejscu przebiega warszawski południk zerowy, czyli południk 21°E.

Grób Nieznanego Żołnierza

Nieopodal stoi jeden z najsłynniejszych warszawskich pomników, czyli Pomnik Nike na wysokim postumencie. Nazwa ta kryje Pomnik Bohaterów Warszawy z przebiegu całej II Wojny Światowej. Stąd już było niedaleko do ulicy Miodowej, przy której stoją wielkie siedziby rodów magnackich. Wśród pałaców wyróżniają się wielki Pałac Branickich, mniejsze Pałace Szaniawskich i Morsztynów oraz monumentalna brama do Pałacu Paca.

Teatr Wielki i Opera Narodowa

Ulica Miodowa kończy się na Placu Krasińskich z jedynym w swoim rodzaju Pomnikiem Powstania Warszawskiego, stojącym przed ogromnym i zarazem nietypowym gmachem Sądu Najwyższego. Po przeciwnej stronie ulicy znajduje się efektowny Pałac Rzeczypospolitej, dawny Pałac Krasińskich, a obecnie Biblioteka Narodowa.

Pomnik Nike

Ulicą Długą poszliśmy na ulicę Freta i wyszliśmy wprost na Konwent św. Jacka, duży, barokowy kościół dominikanów z początku XVII w. Tuż obok, w kawiarni Pożegnanie z Afryką, wypiliśmy dyniowe cappuccino (21 zł), do którego zjedliśmy sernik na ciepło (27 zł). Skierowaliśmy się na Rynek Nowego Miasta, a potem poszliśmy w przeciwną stronę, w kierunku Barbakanu Warszawskiego, elementu XVI-wiecznych murów obronnych, oddzielających Nowe Miasto od Starej Warszawy.

Pomnik Powstania Warszawskeigo

Warszawka Starówka jest doskonałą rekonstrukcją zabudowy, która praktycznie nie przetrwała II Wojny Światowej. Jest to miejsce klimatyczne i bardzo trudno byłoby zorientować się, że nie jest to oryginał. Warto pospacerować zaułkami i przyjrzeć się pięknym fasadom w różnych stylach architektonicznych.

Warszawski Barbakan

Mimo listopada, na warszawskim Starym Rynku, działały ogródki restauracyjne. Pogoda nie była zbyt dobra, jednakże ciepło bijące od ognia ogrzewaczy gazowych, zachęcało do posiłku przy stoliku na świeżym powietrzu. W Barze „Przy Dunaju” zamówiliśmy golonkę na frytkach, z ogórkiem kiszonym, papryką oraz obowiązkową musztardą i chrzanem (75 zł), a do tego grzane piwo (26 zł). Smaczny obiad zjedzony w przyjemnym otoczeniu, mimo niesprzyjającej aury.

Stary Rynek w Warszawie

Z Rynku ulicą Świętojańską poszliśmy na Plac Zamkowy, gdzie stoi wspaniale odbudowany Zamek Królewski, który mimo dużo nowszej fasady, ma bardzo długą historię, sięgająca XIV w. Obok zamku jest jeden z symboli Warszawy, czyli Kolumna Zygmunta. Rzeźba Króla Zygmunta III Wazy od samego początku była ewenementem, gdyż w momencie budowy, czyli w 1644 r., była jedyną w całej Europie kolumną, przedstawiająca świecką osobę.

Zamek Królewski i Kolumna Zygmunta

Od Placu Zamkowego odchodzi ulica Krakowskie Przedmieście, przy której stoi charakterystyczny Kościół, św. Anny, dalej pomnik wieszcza Adama Mickiewicza oraz Pałac Prezydencki. W tym miejscu skończyliśmy zwiedzanie na ten dzień i wróciliśmy na kwaterę.

Pomnik Adama Mickiewicza na Krakowskim Przedmieściu

10.11.2025 r.

10 listopada, to rocznica dnia od kiedy jesteśmy parą, a następnie małżeństwem. Lubimy ten czas świętować na wyjazdach, zwiedzając i celebrując różne miejsca. W końcu, tego dnia, była mniejsza mgła, więc zdecydowaliśmy się na wjazd na Pałac Kultury i Nauki. Była wczesna godzina, więc obeszliśmy cały budynek dookoła.

Pałac Kultury i Nauki

Bilety kupiliśmy w maszynie znajdującej się w hallu budynku (28 zł od osoby), a  potem stanęliśmy w kolejce do windy, która zawozi turystów na taras widokowy na 30 piętrze. Z tarasu na wysokości 114 m rozciąga się naprawdę rozległy i ciekawy widok. Z góry widać Starówkę i większość starej części Stolicy.

Panorama Warszawy z Pałacu Kultury i Nauki

Drugim celem dnia była ulica Wiejska, a konkretnie budynek polskiego parlamentu. Po drodze przeszliśmy przez charakterystyczny i znany Plac Trzech Krzyży. Dwa krzyże stoją na niewysokich kolumnach, a trzeci stanowi Kościół św. Aleksandra, neoklasycystyczny z XIX w. Plac zamyka figura św. Jana Nepomucena, charakterystyczna bardziej dla południa Polski.

Plac Trzech Krzyży

Sejm to budowla strzeżona ze wszystkich stron przez służby, więc zobaczyliśmy go tylko zza krzaków i barierek. Potem przeszliśmy do XVII-wiecznego Zamku Ujazdowskiego, jednej z siedzib królewskich, postawionego na dawnej osadzie Jazdów, stąd jego nietypowa nazwa. Dziś w zamku znajduje się znane Centrum Sztuki Współczesnej.

Sejm

Niedaleko w it Cafe&Bar przysiedliśmy na duże cappuccino (17 zł) oraz ciasto brownie (20 zł). W atmosferze małej oranżerii rozkoszowaliśmy się spokojem tego miejsca. Stąd przeszliśmy do Łazienek Królewskich, kompleksu parkowego z pałacem, utworzonego w XVIII w. za czasów ostatniego króla Polski – Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Pałac na Wyspie w Łazienkach

Sporo czasu spacerowaliśmy po Łazienkach. Rozpoczęliśmy od Starej Pomarańczarni, w której przechowywano drzewka pomarańczowe po sezonie letnim, gdy zdobiły alejki w parku. Tuż obok stoi mała rotunda – Wodozbiór, który zbierał wodę zasilającą fontannę. Mijając tzw. Biały Dom, doszliśmy do Pałacu na wyspie, czyli barokowych łaźni, przebudowanych na letnią rezydencję króla Augusta Poniatowskiego. Tuż obok znajduje się niewielki amfiteatr w stylu antycznym.

Limuzyna Marszałka Piłsudskiego – Cadillac

Przeszliśmy do Pomnika Chopina, którego otoczenie było właśnie w remoncie, a następnie pod pomnik Józefa Piłsudskiego i stojącego za nim Belwederu, XIX-wiecznego pałacu będącego przez wiele dziesięcioleci siedzibą najwyższych władz państwa. Wracając do Łazienek, natrafiliśmy na przeszklony pawilon, w którym zaprezentowano czarną limuzynę – Cadillaca Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Stek w BykBar

Z Ogrodów Łazienkowskich postanowiliśmy wyjść przy tzw. Agrykoli, czyli znanym kompleksie rekreacyjno-sportowym. Po drodze, minęliśmy Ogród Chiński z charakterystyczną, małą architekturą. Na rocznicowy obiad wybraliśmy niewielką knajpkę BykBar – steak & burger, ukrytą wśród uliczek. Mimo niepozornych rozmiarów, lokal oferował wyborne jedzenie. Wybraliśmy steki z wołowiny Bavette (29 zł za 100 g), do tego frytki z batatów, krążki cebulowe, surówkę Colesław, sos barbecue i serowy do steka oraz dwa piwa Porter Bałtycki z warszawskiego browaru rzemieślniczego Maryensztadt (cały obiad dla dwojga 243,29 zł).

Pomnik Syreny, a w tle Stadion Narodowy

Najedzeni, mogliśmy ruszyć dalej w kierunku Wisły i herbu Warszawy – pomnika Syreny z mieczem i tarczą. Okazały monument wpisuje się w panoramę miasta z Wisłą i Stadionem Narodowym w tle. Następnie skierowaliśmy się w ulicę Tamka, gdzie po drodze znaleźliśmy niewielką fontannę ze Złotą Kaczką, znaną ze słynnej legendy. Złota Kaczka stoi tuż pod Zamkiem Ostrogskich z końca XVI w., mieszczącym obecnie Muzeum Fryderyka Chopina.

Ulica Nowy Świat

Zaczęło się ściemniać, gdy doszliśmy na Nowy Świat. Na chwilę przycupnęliśmy w Pijanej Wiśni na gorącą nalewkę wiśniową. Po rocznicowym toaście ;-) ruszyliśmy wzdłuż Nowego Światu, aż do Ronda de Gaulle’a z charakterystyczną palmą, a następnie z powrotem, aż do ulicy Chmielnej, którą postanowiliśmy wrócić na nocleg. Mijaliśmy oświetlone witryny i drzewka, aż doszliśmy do Domów Towarowych Centrum przy ulicy Marszałkowskiej. Obeszliśmy oświetlony Pałac Kultury i Nauki aż do Złotych Tarasów, obserwując oświetlone warszawskie wieżowce.

Ulica Chmielna w Warszawie

11.11.2025 r.

Dość wcześnie rano wyruszyliśmy do domu, gdyż nie chcieliśmy ryzykować utknięcia w korkach spowodowanych obchodami Święta Niepodległości. Warszawa jest miejscem największych obchodów tego Święta, odbywają się tu liczne imprezy, więc od rana było mnóstwo policji, a my spokojnie opuściliśmy stolicę przed całym zamieszaniem…

Centrum Handlowe Złote Tarasy