Od Sandomierza do Bochni

15-23.06.2013 r.

15.06.2013 r.

Podziemna trasa w Opatowie
Podziemna trasa w Opatowie

Opatów – Kolejny wyjazd zaczęliśmy od zwiedzania podziemi pod rynkiem Opatowa, na które składają się piwnice kupieckie z XIV i XV w., rozlokowane na trzech poziomach i połączone korytarzami. Szliśmy za przewodnikiem, który opowiadał nam o historii tego miejsca i miasta Opatowa oraz omawiał wystawy, które mijaliśmy: wystawę o Wincentym Kadłubku, Drugiej Wojnie Światowej, etnograficzną oraz prac lokalnego rzeźbiarza. Po wyjściu na zewnątrz udaliśmy się na zwiedzanie miasta wytyczoną trasa naziemną. Miasto zostało zniszczone w 65% podczas II Wojny Światowej, dlatego też na głównym Placu Pokoju większość zabudowy jest zupełnie nowa. Na szczęście w Opatowie zachowało się trochę ciekawych zabytków.

Plac Pokoju w Opatowie
Plac Pokoju w Opatowie

Zobaczyliśmy Ratusz, Bramę Warszawską z renesansową attyką, romańską kolegiatę Św. Marcina z XII w. oraz barokowy kościół i klasztor bernardynów z przełomu XVI i XVII w. Prócz tego dotarliśmy do pomnikowego drzewa – kasztanowca białego na terenie zespołu szkół. Kolegiata jest wyjątkowo ciekawą świątynią, reprezentuje różne style architektoniczne: romański, gotycki, renesansowy i barokowy. Widać to zarówno na fasadzie, w ozdobach, jak i w wyposażeniu. Wnętrze kościoła jest w barwach pastelowych z licznymi malowidłami, pięknym sufitem oraz złoceniami.

Wąwóz Królowej Jadwigi w Sandomierzu
Wąwóz Królowej Jadwigi w Sandomierzu

Sandomierz – Zajechaliśmy do Sandomierza na nasz pierwszy nocleg w Motelu U Królowej Jadwigi, gdzie przemiła właścicielka pozwoliła nam wybrać pokój. Chwilę później ruszyliśmy do pobliskiego Wąwozu Królowej Jadwigi. Jest to niezwykle malowniczy, lessowy kanion o zboczach dochodzących do 10 m. Uroku dodają mu korzenie drzew niejako zwisające  z prawie pionowych ścian. Co ciekawe, wąwóz znajduje się tuż obok starówki Sandomierza. Po wyjściu z niego doszliśmy do kościoła Św. Pawła z XV-XVII w. z wyjątkowo pięknym i bogatym, barokowym wyposażeniem. Kolejnym zabytkiem na naszym szlaku był późnoromański klasztor dominikanów z XIII w. z kościołem Św. Jakuba o surowym wnętrzu.

Rynek w Sandomierzu
Rynek w Sandomierzu

Nieopodal rozpoczynał się nieco krótszy i mniej atrakcyjny Wąwóz Staromiejski, po którego przejściu wyszliśmy na skwer i stąd dalej przez Ucho Igielne, czyli furtę miejską, wprost na starówkę. Rynek w Sandomierzu to jeden z najpiękniejszych placów w Polsce, charakteryzuje się wspaniałą architekturą kamieniczek i renesansowego Ratusza oraz znaczną pochyłością. Zgłodnieliśmy, więc przyszedł czas na obiad. Usiedliśmy w Restauracji 30, w której zjedliśmy doskonałą polędwiczkę wieprzową z kaszą gryczaną i sosem czosnkowym oraz surówkami. Na koniec dnia próbowaliśmy załapać się jeszcze na rejs po Wiśle, ale było już zbyt późno…

16.06.2013 r.

Podziemna Trasa Turystyczna w Sandomierzu
Podziemna Trasa Turystyczna w Sandomierzu

Sandomierz – Następny dzień zaczęliśmy od zwiedzania Sandomierza. W oczekiwaniu na wejście do Podziemnej Trasy Turystycznej, czyli systemu dawnych piwnic kupieckich obeszliśmy Rynek. Obejrzeliśmy przepiękny ratusz z XIV w., rozbudowany w XVI w. do dzisiejszej wspaniałej, renesansowej formy. Wśród ślicznych kamienic wyróżnia się kamienica Oleśnickich z XVIII w., barokowa z arkadami. Inne kamieniczki mają swój rodowód już w XV w., a cały Rynek jest bardzo zadbany i ma niepowtarzalny klimat. Przeszliśmy na Mały Rynek, do którego przylega jeden z najstarszych szpitali w Polsce, czyli szpital Św. Ducha z XIV w., a przebudowany w XIX w. Następnie weszliśmy na Trasę Podziemną, która wiedzie przez 34 pomieszczenia pod kamienicami i ulicami.

Zamek w Sandomierzu
Zamek w Sandomierzu

Podziemia są wydrążone w lessie, który z natury jest mało stabilny i potrafi pod wpływem deszczu zapadać się. Przewodniczka opowiedziała nam ciekawą historię człowieka, który stojąc przy kiosku po gazetę, nagle zapadł się 9 m pod ziemię. Na szczęście pod spodem był magazyn, w którym przechowywano wytłoczki do jaj i dzięki temu nic mu się nie stało… Jedynie pani w kiosku była zszokowana, że klient tak szybko zniknął – dosłownie zapadł się pod ziemię 😉 Przechodziliśmy przez różne poziomy, po drodze oglądaliśmy małe wystawy, ogólnie, zwiedzanie podziemi z przewodnikiem trwało 40 minut. Kolejnym zabytkiem w Sandomierzu był zamek królewski z XIV w. Niestety zamek został wysadzony podczas potopu szwedzkiego i dlatego wnętrza nie mają nic wspólnego ze średniowieczem. Na parterze znajdują się wystawy: poświęcona Iwaszkiewiczowi, etnograficzna, sakraliów, a piwnicach małe lapidarium z elementami architektonicznymi, wystawa archeologiczna i ekspozycja biżuterii w najbardziej zabytkowym pomieszczeniu. Z kolei na piętrze obejrzeliśmy wystawę naczyń srebrnych, XIX-wiecznych wnętrz oraz malarstwa.

Panorama Sandomierza w drodze w Góry Pieprzowe
Panorama Sandomierza w drodze w Góry Pieprzowe

Góry Pieprzowe – Spod zamku poszliśmy 2,5 km czerwonym szlakiem w kierunku Gór Pieprzowych, czyli 3-kilometrowego odcinka Wyżyny Sandomierskiej, stanowiącego krańcową partię Gór Świętokrzyskich.

Widok na Wisłę z Gór Pieprzowych
Widok na Wisłę z Gór Pieprzowych

Oddalając się od miasta, mogliśmy podziwiać panoramę Sandomierza. Szliśmy wałem przeciwpowodziowym, aż doszliśmy do zabudowań, gdzie zaczynał się Rezerwat Przyrody Góry Pieprzowe. Niestety był to czas kiedy powodzie nawiedziły niektóre rejony Polski i szlak był kompletnie zalany… Musieliśmy znaleźć inną drogę, cofnęliśmy się asfaltem i trochę dookoła, wspomagając się miejscowymi, dotarliśmy na górę. Mogliśmy podziwiać mnóstwo krzewów róż, gdyż góry te nie bez przyczyny nazywane są naturalnym rosarium z dziko rosnącymi piętnastoma ich gatunkami. Zeszliśmy trochę niżej, aby przyjrzeć się strukturze materiału skalnego, z którego zbudowane są te góry.

Naturalne rosarium w Górach Pieprzowych
Naturalne rosarium w Górach Pieprzowych

Są to drobne łupki skalne w kolorze szarym, które rzeczywiście przypominają zmielony grubo pieprz. Ponadto podziwialiśmy panoramę na Wisłę oraz jej odnogę. Wróciliśmy asfaltową drogą do Sandomierza.

Sandomierz – Po powrocie popłynęliśmy w rejs po Wiśle. Stateczek płynął najpierw w jedną, a później w drugą stronę, dzięki czemu mogliśmy z wody obejrzeć najważniejsze zabytki Sandomierza. Przyjemnie spędziliśmy czas i wróciliśmy na starówkę. Zanim udaliśmy się na dalsze zwiedzanie, zjedliśmy pizzę w Pizza & Cafe Don Matteo na ulicy Szpitalnej (warto zawitać). Posiliwszy się, mogliśmy dalej zwiedzać. Blisko znajduje się jedna z najlepiej zachowanych bram miejskich w Polsce, czyli pochodząca z XIV w. Brama Opatowska. Po przejściu przez bramę oczom naszym ukazał się Kościół pw. św. Michała stanowiący element  zespołu dawnego klasztoru Benedyktynek, zbudowany w XVII/XVIII w.

Dom Długosza w Sandomierzu
Dom Długosza w Sandomierzu

Obecnie znajduje się tu Wyższe Seminarium Duchowne. Nieco dalej są zabudowania dawnego klasztoru reformatów z XVII w. wraz kościołem Św. Józefa. Wróciwszy na starówkę poszliśmy ulicą Żydowską, aby obejrzeć synagogę z XVII do XVIII w., w której znajduje się obecnie Archiwum Państwowe. Przeszliśmy przez Rynek i weszliśmy w ulicę Mariacką z ładną zabudową, a zwłaszcza wyróżniającym się Pałacem Biskupim, prowadzącą do katedry z XIV w. p.w. Błogosławionego Wincentego Kadłubka. Katedra posiada bogate wyposażenie z XV-XVII w., a zwłaszcza bizantyjsko-ruskie freski. Obok stoją równie zabytkowe budynki: sufragania, wikariat i dzwonnica. Kawałek dalej stoi jeden z najlepiej zachowanych mieszkalnych domów gotyckich, czyli  ceglany Dom Długosza z XV w., w którym znajduje się Muzeum Diecezjalne. Idąc dalej doszliśmy do późnorenesansowego Collegium Gostomianum z początku XVII w., które nadal pełni funkcję szkoły. Na koniec zeszliśmy schodami ze skarpy, na której ulokowana jest starówka, aby zobaczyć jedyny zachowany spichlerz.

17.06.2013 r.

Trasa podziemna w Rezerwacie Archeologicznym Krzemionki Opatowskie
Trasa podziemna w Rezerwacie Archeologicznym Krzemionki Opatowskie

Krzemionki Opatowskie – Wybraliśmy się, aby zwiedzić Rezerwat Archeologiczny Krzemionki Opatowskie. Trasa turystyczna poprowadzona jest przez oryginalne wyrobiska neolitycznych kopalń, hałdy górnicze oraz zagłębienia poszybowe sprzed 5 tysięcy lat. Zobaczyliśmy przykładowe kopalnie niszowe, czyli można powiedzieć odkrywkowe, z figurami ówczesnych górników. Następnie zeszliśmy do najciekawszej części, czyli 500-metrowej trasy podziemnej, pozwalającej na obejrzenie wyrobisk prehistorycznych kopalń krzemienia pasiastego.

Rekonstrukcja osady neolitycznej w Rezerwacie Archeologicznym Krzemionki Opatowskie
Rekonstrukcja osady neolitycznej w Rezerwacie Archeologicznym Krzemionki Opatowskie

Oglądaliśmy nisze, w których pracowali neolityczni górnicy, buły krzemienia wystające z wapiennych ścian. Dzięki umieszczonym w różnych miejscach figurom, można było ocenić jak trudną pracą było wydobycie krzemienia. Po wyjściu na powierzchnię dodatkowo obejrzeć można było rekonstrukcję osady z epoki kamienia, w której stało kilka chat. Ponadto zobaczyliśmy zrekonstruowany grobowiec megalityczny. Na parkingu znajdowały się tablice przedstawiające różne ptaki, po podejściu do których słychać było ich śpiew. Rezerwat jest jedynym tego rodzaju miejscem na Świecie i na pewno warto go odwiedzić.

Zamek w Ćmielowie
Zamek w Ćmielowie

Ćmielów – Znajdują się tu ruiny zamku rycerskiego zbudowanego na początku XVI w. przez Kanclerza Wielkiego Koronnego Krzysztofa Szydłowieckiego. Zamek składał się z 2 części: zamku właściwego na wyspie, do którego nie ma ma obecnie dostępu oraz przedzamcza z wieżą bramną. Spokojnie można penetrować przedzamcze, a nawet wejść na wieżę, skąd widać całe założenie architektoniczne, oraz na mury. Do zamku głównego wiódł kiedyś most, ale nic po nim nie zostało, za to na wysepce stoją dobrze widoczne dwie ściany budynku. Przedzamcze jest również częściowo zalane, gdyż jak widać poziom wody jest obecnie znacznie wyższy niż w czasach historycznych.

Zwiedzanie Fabryki Porcelany w Ćmielowie
Zwiedzanie Fabryki Porcelany w Ćmielowie

W Ćmielowie jest jeszcze słynna fabryka porcelany, którą można zwiedzać indywidualnie. W przedsionku obejrzeliśmy strop pokryty płytkami porcelanowymi, a po wejściu do właściwej fabryki zobaczyliśmy piec do wypalania porcelany. Przewodniczka ze szczegółami opowiedziała nam w ciekawy sposób jak trudny jest proces produkcji tej szlachetnej ceramiki, a potem przeszliśmy do pracowni, w której poznaliśmy cały proces powstawania wyrobów porcelanowych, a co ważniejsze sami mogliśmy w nim uczestniczyć. Byliśmy nawet świadkami ręcznego malowania porcelany przez doświadczoną pracowniczkę Fabryki. Na koniec mogliśmy podziwiać olbrzymią gamę przepięknych, wyrobów z porcelany w tamtejszym sklepie. Ceny oczywiście odpowiednie do jakości 🙂 Naprawdę świetna atrakcja, którą gorąco polecamy! Można też było skorzystać z kawiarni serwującej najdroższą kawę na świecie, czyli kopi luwak, wydobywaną z odchodów zwierzęcych… Nie skorzystaliśmy… 😉

Ruiny zamku w Podgrodziu
Ruiny zamku w Podgrodziu

Podgrodzie – Zaczniemy od tego, że w Podgrodziu mieliśmy wyjątkowego “przewodnika” Pana Romana, który ledwo trzymając się na nogach zaproponował wskazanie nam miejsca, w którym stoją ruiny zamku, o ile go tam podwieziemy… Z obietnicy się wywiązał, choć nie wiadomo, czy następnego dnia to pamiętał 😉 Pozostałości zamku rycerskiego wzniesionego w XIV w. znajdują się na wzgórzu. Jako ciekawostkę można dodać, że zamek prawdopodobnie nigdy nie został ukończony, ale mimo to był użytkowany. Musieliśmy wejść na niewielkie wzniesienie, pozostawiając Pana Romana, dla którego był to co najmniej Mount Everest… Same ruiny były raczej dość nikłe, pozostały z nich wyłącznie fragmenty murów i z wyjątkiem ciekawej lokalizacji, nie dawały zbyt wielu wrażeń.

Miejsce po zamku w Kraśniku
Miejsce po zamku w Kraśniku

Kraśnik – W Kraśniku po zamku rycerskim zbudowanym z kamienia i drewna na przełomie XIV i XV w. pozostało tzw. zamczysko, czyli miejsce po zamku. Dziś czytelna jest jedynie fosa, gdyż w XVII w. został całkowicie rozebrany.

Zaklików – Pozostałości zamku rycerskiego z I połowy XV w. znajdują się na terenie prywatnego obiektu zwanego “zamkiem”, wzniesionego przez harcerzy w 25- rocznicę PRL-u… Dziś z właściwej warowni pozostały fundamenty, ledwo widoczne wśród traw.

Kościół modrzewiowy Św. Anny w Zaklikowie
Kościół modrzewiowy Św. Anny w Zaklikowie

Ciekawostką w Zaklikowie jest oryginalny słup graniczny, wyznaczający granicę między Galicją a Królestwem Kongresowym, choć stoi w nieco innym miejscu niż pierwotnie. Natomiast najciekawszym obiektem miasta jest cmentarny kościół modrzewiowy p.w. Św. Anny, na którego fasadzie od powstania styczniowego umieszczane są tabliczki pogrzebowe zmarłych parafian. Robi to naprawdę nietypowe wrażenie, gdyż całe ściany kościoła, pokryte są tabliczkami. Ponadto na cmentarzu otaczającym świątynię odnaleźliśmy wiele bardzo starych nagrobków, nawet  z początku XIX w.

18.06.2013 r.

Przyszów – Kolejny dzień od rana zapowiadał się burzowo i cały czas “uciekaliśmy” przed nadciągającymi chmurami. Na początek pojechaliśmy do miejsca, w którym stał niegdyś zamek królewski wzniesiony w połowie XIV w. Wiedzieliśmy, że nic nie pozostało po tym zamku, jedynie niewielkie wzniesienie, na którym zbudowano domki jednorodzinne, aczkolwiek z obowiązku kronikarskiego pojechaliśmy, aby to zobaczyć.

Kapliczka w skansenie w Kolbuszowej
Kapliczka w skansenie w Kolbuszowej

Kolbuszowa – W Kolbuszowej znajduje się skansen, który obejmuje 38 obiektów i jest to Muzeum Kultury Ludowej Lasowiaków i Rzeszowiaków. Po wejściu minęliśmy chałupy dworkowe oraz mały wiatraczek paltrak i weszliśmy w sektor Lasowiaków z czynnym młynem wodnym, którego koło cały czas pracowało, a wnętrze wyglądało jakby w każdej chwili można było zacząć mleć zboże. Jak na wieś przystało, po skansenie biegały perliczki, kaczki i gęsi. Następnie przeszliśmy do zagrody Lasowiaków z pełnym wyposażeniem. W kolejnym budynku znajdował się warsztat ludowego rzeźbiarza, który specjalizował się w produkcji zabawek drewnianych W chałupie zebrano naprawdę ich pokaźną kolekcję. Minęliśmy ładną kapliczkę Św. Nepomucena, a potem przeszliśmy do kolejnej zagrody, która tym razem była zamknięta.

Skansen w Kolbuszowej
Skansen w Kolbuszowej

Następnie obejrzeliśmy wyposażoną kuźnię i pasiekę z różnego rodzaju ulami (w kłodach oraz imitujące domki). W kolejnej zagrodzie żyły czarne owce, ale co ważniejsze, chałupa urządzona była znacznie zamożniej, posiadała dwie izby z drewnianą podłogą i ładniejsze meble. Minąwszy kolejną zagrodę, doszliśmy do kościoła drewnianego, przygotowywanego właśnie przez konserwatorów do zwiedzania. W przyszłości będzie to zapewne jedna z większych atrakcji skansenu. Znowu minęliśmy zamkniętą zagrodę i szkołę, do której zajrzeliśmy jedynie przez okno. W oddali widzieliśmy wiatraki koźlaki i weszliśmy do sektora Rzeszowiaków. Oczywiście karczma (bardzo ładnie wyposażona, co widzieliśmy przez okno), kuźnia i olejarnia były zamknięte na cztery spusty… Do remizy można było zajrzeć przez kratę, podobnie jak do izb chałupy z Markowej, stojącej na końcu skansenu, do której sieni można było wejść. Ostatnim obiektem była chałupa z warsztatem ciesielskim lub stolarskim, do której znowu zaglądaliśmy tylko przez okna. Wracając próbowaliśmy ponownie wejść do szkoły, ale odbywały się warsztaty, więc zostaliśmy wyproszeni…

Teren skansenu jest naprawdę ładnie przygotowany, ale niestety bardzo dużo obiektów było zamkniętych dla turystów indywidualnych, a do niektórych dostaliśmy się wyłącznie dzięki temu, że była w nich jakaś zorganizowana wycieczka.

Pałacyk Oborskich na terenie dawnego zamku w Mielcu
Pałacyk Oborskich na terenie dawnego zamku w Mielcu

Mielec – W Mielcu stał niegdyś naprawdę potężny zamek rycerski z XV w., aczkolwiek obecnie w tym miejscu znajduje się osiedle domków jednorodzinnych oraz efektowny XX-wieczny Pałacyk Oborskich, w którym znajduje się obecnie Muzeum Regionalne. Idąc kawałek parkiem, dostrzec można pozostałości fosy oraz ustalić zasięg wzniesienia, na którym stała warownia.

Rzemień – Do wspaniale odrestaurowanego zamku z początku XV w. w Rzemieniu zajechaliśmy najpierw od strony szkoły rolniczej.

Zamek w Rzemieniu
Zamek w Rzemieniu

Jest to efektowny zamek bastionowy z zachowaną wieżą mieszkalną. Podjechaliśmy z drugiej strony i dzięki uprzejmości pracowników opiekujących się tą obecnie prywatną posiadłością, mogliśmy wejść na teren i przyjrzeć się tej efektownej budowli. Dzięki czteroletnim pracom restauratorskim, zobaczyliśmy idealnie odnowioną warownię z pięknymi balkonami i innymi detalami architektonicznymi, bramami oraz rozległym, bardzo zadbanym terenem.

Zamek w Przecławiu
Zamek w Przecławiu

Przecław – Przyjechaliśmy do Przecławia, żeby zobaczyć zamek z XV w. Został zniszczony przez Szwedów, a następnie odbudowany. Ostatnia przebudowa miała miejsce w XIX w. gdy nadano mu wygląd neogotycki.  Obecnie zamek stanowi muzeum oraz mieści się nim hotel i restauracja. Po wejściu na teren, prócz białej, zadbanej fasady zamku, ukazał się piękny park z różami i przystrzyżonymi krzewami. Wewnątrz, przed właściwym zwiedzaniem, obejrzeliśmy bardzo ładną klatkę schodową, a przede wszystkim stylową restaurację z kolebkowymi stropami, ozdobionymi herbami. W restauracji wszystko było przygotowane do wesela.

W sali złotej w zamku w Przecławiu
W sali złotej w zamku w Przecławiu

Podczas zwiedzania weszliśmy na piętro do sali królów, całej w drewnie z malowanymi popiersiami sławnych postaci historycznych oraz sentencjami Mikołaja Reya. Kolejna sala, to sala złota z malowidłem na suficie wzorowanym na Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie. Następna była sala balowa z okazałym kominkiem z XVIII w. Przez kolejne efektowne pomieszczenia wyszliśmy na taras z widokiem na park. Przewodniczka pokazała nam poza tym apartament w wieży, który oczywiście można wynająć, a potem zeszliśmy do piwnic, które są oryginalne i pochodzą z XVI w. Na koniec kupiliśmy miód pitny – trójniak bernardyński i przeszliśmy dookoła zamku, podziwiając fasadę.

Zamek w Baranowie Sandomierskim
Zamek w Baranowie Sandomierskim

Baranów Sandomierski -Renesansowy zamek prywatny wzniesiony w II połowie XVI w. jest wyjątkowo okazały. Fasada z czterema wieżami w narożnikach i attykami, sprawia niezwykle atrakcyjne wrażenie. Dodatkowo przy zamku znajduje się zadbany ogród w stylu francuskim. Wewnątrz zamku działa muzeum i hotel. Ciekawostką jest dziedziniec położony na wysokości I piętra ze względu na ochronę przed częstymi wylewami Wisły oraz wspaniała akustyka. Sam dziedziniec jest piękny z arkadami i renesansowymi schodami prowadzącymi na drugą kondygnację. Zamek zwiedziliśmy dosyć dziwnie, bo dołączaliśmy się do trzech różnych wycieczek. Najpierw poszliśmy do kaplicy z grupą rozwrzeszczanych dzieciaków, nic więc dziwnego, że się szybko odłączyliśmy.

Oryginalna baszta na zamku w Baranowie Sandomierskim
Oryginalna baszta na zamku w Baranowie Sandomierskim

Zeszliśmy więc do podziemi, gdzie znajdowała się wystawa historyczna, po której oprowadzał przewodnik wyrażający bardzo kontrowersyjne sądy, przeczące wiedzy na ten temat… Wywody potraktowaliśmy z przymrużeniem oka 😉 Potem przeszliśmy pięknymi krużgankami, odszukaliśmy kolejną wycieczkę, z którą obejrzeliśmy kilka sal, a raczej ładnie umeblowane, w różnych kolorach apartamenty. W jednej z wieżyczek zachowały się oryginalne stropy ze sztukateriami i kartuszami herbowymi, naprawdę piękne pomieszczenie. Dalej była sala balowa, przepiękna galeria z mnóstwem ozdób. Na koniec wybraliśmy się tym razem z turystami indywidualnymi ponownie na zwiedzanie apartamentów oraz wystawy czasowej poświęconej szachom.

19.06.2013 r.

Kościół romański w Sulisławicach
Kościół romański w Sulisławicach

Sulisławice – Nowy dzień rozpoczęliśmy od zwiedzenia  kościoła p.w. Narodzenia NMP, którego zachodnia część jest reliktem romańskiej świątyni pochodzącej z I połowy XIII w. Na fasadzie od strony południowej i zachodniej znajdują się ciekawe znaki kamieniarskie. Mieliśmy szczęście, bo kościół był otwarty i mogliśmy zobaczyć jego barokowe wyposażenie oraz oryginalny strop drewniany, pokryty polichromiami.

Kopiec Kościuszki w Połańcu
Kopiec Kościuszki w Połańcu

Połaniec – Dotarliśmy do słynnego historycznie miejsca, w którym Tadeusz Kościuszko 7 maja 1794 r. wydał słynny uniwersał połaniecki. W miejscu tym w setną rocznicę, został usypany kopiec Kościuszki. Uniwersał znosił poddaństwo osobiste chłopów, uznał ich prawo do ziemi, zmniejszył ciężary pańszczyźniane i bronił przed samowolą dziedziców. Z kopca ścieżką dotarliśmy do punktu widokowego na skarpie wiślanej, z którego rozciągał się rozległy widok na dolinę Wisły.

Zamek w Stopnicy
Zamek w Stopnicy

Stopnica – Stoi tu zamek królewski z XIV w. Po kolejnych odbudowach, stracił zupełnie charakter zamku i obecnie pełni funkcję Gminnego Centrum Kultury. Budynek był otwarty, więc zeszliśmy do piwnic, w których zachowały się zabytkowe, kolebkowe sklepienia. Z kolei na parterze przygotowano regionalną izbę pamięci, w której zaprezentowano różne lokalne pamiątki.

Korczyn – Do Korczyna przyjechaliśmy wyłącznie po to, aby odnaleźć miejsce po zamku królewskim z XIV w. Co ciekawe, w XV w. zamek stanowił skarbiec królewski, aczkolwiek dziś na lekko wyniesionym terenie znajdują się posesje prywatne. Zamku ani śladu 🙂

Fundamenty kościoła romańskiego w Wiślicy
Fundamenty kościoła romańskiego w Wiślicy

Wiślica – Zatrzymaliśmy się pod gotycką kolegiatą, w której podziemiach kryją się pozostałości dwóch wcześniejszych kościołów romańskich. Tuż obok znajduje się pawilon archeologiczny mieszczący pozostałości trzeciego kościoła romańskiego, czyli kościoła Św. Mikołaja z X w. oraz misa chrzcielna związana z misjami Cyryla i Metodego, aczkolwiek to tylko hipoteza. Miejsce jest ciekawie przygotowane, a pozostałości czytelne. Potem poszliśmy do podziemi kolegiaty, w których widać wyraźnie fundamenty i dobrze zachowaną posadzkę kościoła z XII w. z wizerunkami książąt, odkopane groby szkieletowe, fundamenty kolejnego kościoła Trójcy Świętej z XIII w. i jego posadzkę wykonaną z czerwonych kafli ozdobionych ornamentami. Ciekawie prezentuje się profil ziemny, z którego wystają kości oraz drewniana trumna.

Kolegiata w Wiślicy
Kolegiata w Wiślicy

Po wyjściu z podziemi obejrzeliśmy fasadę kolegiaty z XIV w. zbudowanej na wcześniejszych kościołach, z której okna ogłoszono statuty wiślickie, czyli kodeks sądowy, którego celem była unifikacja prawa w Polsce. Obok kolegiaty stoi XV-wieczna dzwonnica zbudowana z fundacji Jana Długosza. Niestety nie zachowały się romańskie wieże pochodzące z XIII-wiecznego kościoła, gdyż zostały zniszczone podczas ostrzału artylerii w 1915 r. Z ciekawych elementów wnętrza wymienić trzeba  freski w prezbiterium i figurę Matki Boskiej, ufundowane przez Władysława Jagiełłę. Dodatkowo ciekawa jest dwunawowa konstrukcja, dzięki czemu przez środek świątyni przebiega rząd okazałych kolumn. Po wyjściu z kolegiaty poszliśmy jeszcze zwiedzić Dom Długosza, w którym są interesujące freski, stropy oraz portale wewnętrzne. Od samego początku dom służył kościołowi, a obecnie jest to po prostu plebania. W zamian za wybudowanie domu, co miesiąc aż do końca świata, odprawiana jest Msza Święta za Długosza i jego rodzinę.

Chotel Czerwony – W miejscowości Chotel Czerwony tuż poniżej kościoła Św. Bartłomieja, znajduje się grota kryształów gipsowych o długości niemal 20 m – zwana „kuchnią proboszcza”, która  jest skupiskiem kryształów gipsowych. Niestety wejścia broniła krata, więc nie udało nam się tego zobaczyć…

Kryształy gipsu - jaskółcze ogony w Rezerwacie Przęślin
Kryształy gipsu – jaskółcze ogony w Rezerwacie Przęślin

Rezerwat Przęślin – Tuż obok “kuchni proboszcza” rozpoczyna się Rezerwat Przęślin chroniący roślinność stepową, a przede wszystkim odsłonięcia gipsów wielkokrystalicznych. Zobaczyć tu można dochodzące do 2,5 m tzw. „jaskółcze ogony” czyli zrosty kryształów gipsu. Co ważne, w Rezerwacie Przęślin znajdują się największe znane kryształy gipsu na świecie. Charakteryzują się połyskiem, a wręcz niektóre z nich są prześwitujące, przez co nazywane są szklicą. Rezerwat jest łatwo dostępny, gdyż znajduje się przy samej drodze i obejmuje stosunkowo niewielki obszar. Warto obejrzeć coś, co jest unikatem na skalę światową.

Rezerwat Skorocice
Rezerwat Skorocice

Skorocice – Nie jest łatwo namierzyć wejście do rezerwatu przyrody nieożywionej i florystycznego w Skorocicach. Gdy już nam się to udało, okazało się, że wejścia bronią wielkie pokrzywy, a ścieżka jest bardzo zarośnięta. Pomimo upału, ubraliśmy się po zęby, a i tak nie uchroniło to nas od poparzenia. Warto jednak się poświęcić, aby zobaczyć interesujące zjawiska krasowe występujące w gipsie. Rezerwat obejmuje wąwóz gipsowy, przez który płynie Potok Skorocicki, ginący miejscami w podziemnych korytarzach. Co ciekawe, na terenie rezerwatu jest największa w Polsce jaskinia gipsowa o długości 280 m. Idąc przez rezerwat co i raz widzieliśmy mieniące się w skalnych ścianach kryształy gipsu. Musieliśmy uważać, aby nie wpaść w głębokie dziury zasłonięte roślinnością. Ciekawe wrażenie robił chowający się w tunelach strumień oraz różnorodne kwiaty rosnące w wąwozie oraz na jego zboczach.

Busko Zdrój – Dojechaliśmy na nasz kolejny nocleg w Pensjonacie Bajkowym w Busku Zdroju. Obiekt okazał się niezwykle zadbany, a pokój urządzony ze smakiem i elegancka łazienka. Miejsce godne polecenia.

Nowy park zdrojowy w Busku Zdroju
Nowy park zdrojowy w Busku Zdroju

Zjedliśmy obiad w Restauracji Złoty Pstrąg na rogu ul. 12-go stycznia i 1-go maja: pyszną solę ze szpinakiem, pieczonymi ziemniakami i surówką z kapusty pekińskiej. Po posiłku wybraliśmy się na spacer po parku zdrojowym, który jak się okazało składa się z dwóch części: starej i nowej. Stary park to praktycznie las z alejkami, na końcu którego znajduje się fontanna, restauracje, sanatorium i mała muszla koncertowa. Z kolei nowy park przypomina raczej duży skwer z kwiatami. Jest tu posadzone sporo krzewów i drzew, ale musi minąć trochę czasu, aby podrosły.

20.06.2013 r.

Chroberz – Kolejny dzień zaczęliśmy od zamczyska w miejscowości Chroberz, gdzie stał niegdyś zamek rycerski zbudowany w XIV w. przez ród Tęczyńskich i zniszczony w XVI w. Dziś jest to niewielkie wzniesienie w pobliżu zabudowań.

Pałac Wielopolskich w Pińczowie
Pałac Wielopolskich w Pińczowie

Pińczów – Zatrzymaliśmy się na bardzo zadbanym Placu Wolności, w którego narożniku stoi dawny zespół klasztorny Ojców Paulinów, założony w 1449 r. Kościół Św. Jana Ewangelisty nadal pełni swą funkcję, zaś klasztor to obecnie muzeum regionalne i centrum kultury. Skręciliśmy w ul. Piłsudskiego, aby dojść do Pałacu Wielopolskich z końca XVIII w wraz z ogrodami. Pierwszym budynkiem, który zobaczyliśmy był pawilon ogrodowy z XVI w. w kształcie baszty. Na fasadzie pałacu wyróżniały się stiukowe płaskorzeźby przedstawiające sceny z mitologii. Stąd było już niedaleko do ruin zamku rycerskiego na wzniesieniu zbudowanego pod koniec XIII w. Dziś z zamku pozostały wyłącznie fundamenty odsłonięte podczas wykopalisk archeologicznych. Pozostałości warowni udało nam się obejrzeć mimo niewiarygodnej ilości komarów, które rezydowały na zamku…

Macewy wmurowane w mur otaczający Synagogę Starą w Pińczowie
Macewy wmurowane w mur otaczający Synagogę Starą w Pińczowie

Wróciliśmy na Plac Wolności i skręciliśmy w ulicę Klasztorną, na której stoi Synagoga Stara, jedna z najstarszych synagog w Polsce z przełomu XVI i XVII w. Nie dostaliśmy się do środka, jednakże zerknęliśmy przez okno i widzieliśmy malowidła, którymi pokryte są ściany świątyni. Co charakterystyczne, w mur otaczający synagogę wmurowano kawałki macew z nieistniejących dziś cmentarzy żydowskich. Bardzo dziwne wrażenie… Już niedaleko stąd znajduje się zespół klasztorny Ojców Reformatów na Mirowie z końca XVI w., dziś użytkowany przez franciszkanów. Weszliśmy do środka na krużganki, po drodze zerknęliśmy do wirydarza i kaplicy za ołtarzem, w której mnisi odbywają poranną modlitwę. Weszliśmy też do bogato zdobionego kościoła. Z terenu klasztoru widać było na wzgórzu kaplicę Św. Anny wzniesioną w 1600 r. Do zobaczenia pozostał nam dom ariański tzw. drukarnia ariańska z przełomu XVI/XVII w., niestety dziś opuszczony i niszczejący.

Zamek w Sancygniowie
Zamek w Sancygniowie

Sancygniów – Z oryginalnego dworu obronnego Sancygniowskich z XVI w. pozostała późnorenesansowa brama wjazdowa i budynek mieszkalny, widoczny bezpośrednio za starą bramą. Tuż obok stoi neorenesansowy pałac wybudowany w miejscu starego w 1882 r. W pierwotnym XVI-wiecznym budynku znajdował się zbór ariański. Podczas naszego pobytu kompleks był niedostępny. Widać było, że ktoś rozpoczął prace, ale najprawdopodobniej zabrakło mu funduszy, aby dokończyć remont.

Zamek w Książu Wielkim
Zamek w Książu Wielkim

Książ Wielki – W miejscowości Książ Wielki stoi imponujący zamek renesansowy zwany Mirowem, otoczony fortyfikacjami nowożytnymi. Warownia zbudowana została pod koniec XVI w. Prawdopodobnie tylko dlatego, że zamek był zamieszkany do końca II Wojny Światowej, a dziś jest to Liceum Ogólnokształcące oraz Zespół Szkół Rolniczych, zachował się w tak dobrym stanie. Po obu stronach budowli stoją dwa XVI-wieczne pawilony (kaplica i biblioteka). Dzięki uprzejmości pracowniczki szkoły zeszliśmy do piwnic, a potem obejrzeliśmy hol z pięknym drewnianym stropem, inne pomieszczenia ze sklepieniami kolebkowymi oraz oryginalną klatkę schodową w skrzydle południowym. Na koniec weszliśmy do  świeżo wyremontowanego pawilonu-kaplicy z licznymi sztukateriami.

Miejsce, w którym stał zamek w Krzelowie
Miejsce, w którym stał zamek w Krzelowie

Krzelów – Chwilę trwało nim doszliśmy po groblach między stawami rybnymi do niewielkich pozostałości zamku rycerskiego na wysepce o wymiarach 9 na 10 m. Zamek został zbudowany w połowie XIV w. i zniszczony w czasie wojen szwedzkich. Z zamku pozostała malownicza, niewielka górka z okazałym klonem. Sama wysepka nie jest dostępna, gdyż otacza ją woda. Mimo wszystko był to przyjemny spacer w otoczeniu natury.

Bochnia – W Bochni zatrzymaliśmy się Centrum-Konferencyjnym Nowa Bochnia&Spa , w którym mieliśmy bardzo ładny pokój, a do tego dostęp do strefy spa i basenu (w cenie noclegu). Pozostał nam jeszcze obiad – makaron na ostro, który zjedliśmy na bocheńskim rynku.

21.06.2013 r.

Przejazd kolejką w kopalni soli w Bochni
Przejazd kolejką w kopalni soli w Bochni

Bochnia – Z rana poszliśmy zwiedzić najstarszą kopalnię soli w Polsce, działająca nieprzerwanie od 1248 r., co czyni ją najstarszym zakładem w Europie. Dla turystów w kopalni w Bochni udostępnione są dwa poziomy: IV August na głębokości 176 m i VI Sienkiewicz na głębokości 223 m. Najpierw wsiedliśmy do oryginalnej windy górniczej, tej samej, którą przez lata górnicy zjeżdżali do pracy, a następnie stanęliśmy na prowizorycznej stacji Campi tuż obok płaskorzeźby, w oczekiwaniu na podziemny pociąg. Po chwili wjechała niewielka lokomotywka i odkryte wagoniki z pojedynczą ławką, na którą siadało się okrakiem jeden za drugim. Właściwe zwiedzanie okraszone jest licznymi multimediami.

Kopalnia soli w Bochni
Kopalnia soli w Bochni

Od samego początku, na ścianach i we wnękach pojawiają się różne postaci opowiadające bardzo ciekawie historię kopalni, opisujące pracę górników, a także wydarzenia polityczne i gospodarcze w dawnych czasach. Raz jest to duch mnicha ukazujący się turystom w całkowitych ciemnościach, innym razem przemawiające do turystów obrazy królów i książąt, a dalej ożywające figury kupców genueńskich. Do tego wszystkiego zobaczyć można najróżniejsze kopalniane urządzenia i narzędzia. Mogliśmy obejrzeć różne wizualizacje, jak choćby zalanie kopalni przez wodę, konie chodzące w kieracie, czy też wypalanie metanu. W kopalni nie zabrakło rzeźb z soli oraz kaplic. Na koniec przeszliśmy do części wypoczynkowo-hotelowej, gdzie znajdują się łóżka piętrowe, sala sportowa, zjeżdżalnia, siłownia i dyskoteka.

Zamek w Dębnie
Zamek w Dębnie

Dębno – Zamek rycerski w Dębnie jest wyjątkowym przykładem rezydencji feudalnej z XV w. W średniowieczu warownia składała się z trzech odrębnych budynków połączonych drewnianymi gankami. Bryła zamku jest prawdziwą perełką architektoniczną, z pięknymi wieżyczkami, wykuszem i sgraffitowymi obramowaniami okien, a wszystko wspaniale odrestaurowane. Co ważne, zamek od XV w. nie był zniszczony, ani przebudowany, dlatego jest zupełnie oryginalny, co jest niezwykłą rzadkością.

Kuchnia na zamku w Dębnie
Kuchnia na zamku w Dębnie

Dziś zamek to muzeum, w którym można zobaczyć średniowieczną aptekę ze spiżarnią, przepiękny dziedziniec z krużgankami, wnętrza z dużą ilością epokowych mebli, bibelotów, obrazów, tkanin na ścianach, zastawą stołową, naczyniami kuchennymi, freskami oraz średniowieczną kamieniarką wokół okien i drzwi. Następnie zeszliśmy do piwnic, w których wyeksponowano uzbrojenie: broń białą oraz zbroje.

Rynek w Bochni
Rynek w Bochni

Bochnia – Po przyjeździe do Bochni udaliśmy się na obiad – placki po węgiersku, a potem ruszyliśmy na spacer po mieście. Przeszliśmy przez Rynek z kolumną Kazimierza Wielkiego otoczony całkiem ładnymi kamienicami. Skierowaliśmy się do bazyliki Św. Mikołaja z XV w. z wyposażeniem z XVII do XIX w. i drewnianą dzwonnicą.

 

22.06.2013 r.

Zamek w Niepołomicach
Zamek w Niepołomicach

Niepołomice – Kolejny dzień rozpoczęliśmy od okazałego, pięknie wyremontowanego zamku królewskiego, wzniesionego w połowie XIV w. Następnie zamek został przebudowany za czasów Zygmunta Starego na renesansową rezydencję, ale niestety podupadł po potopie szwedzkim. Obecnie znajduje się tu centrum kulturalno-biznesowe wraz z muzeum. Najpierw obeszliśmy zamek dookoła, a potem weszliśmy na dziedziniec, który jest otoczony z czterech stron krużgankami i wspaniale odrestaurowany. Aby obejrzeć zamkowe wnętrza, musieliśmy poczekać do godziny 10:00, aż zacznie się zwiedzanie z przewodnikiem.

Krużganki zamku w Niepołomicach
Krużganki zamku w Niepołomicach

Przeszliśmy przepięknymi krużgankami podziwiając kunszt dawnych architektów, po czym weszliśmy z wycieczką do sali myśliwskiej, w której wyeksponowano wypchane zwierzęta z różnych części świata. W kolejnym skrzydle zobaczyliśmy salę ozdobioną pocztem królów polskich, a przede wszystkim posiadającą witraż z czasów Zygmunta Augusta oraz piękny kominek. Kolejne pomieszczenia nie miały zbyt ciekawego wyposażenia z wyjątkiem niezbyt interesującego, lokalnego malarstwa. Na koniec, bez przewodnika zeszliśmy na parter i do piwnic, dzięki temu zobaczyliśmy, że oba poziomy zachowały swój oryginalny charakter. Chwilę pospacerowaliśmy jeszcze po rynku w Niepołomicach, który jest bardzo zadbany.

Zamek w Nowym Wiśniczu
Zamek w Nowym Wiśniczu

Nowy Wiśnicz – Zamek w Nowym Wiśniczu został zbudowany w II połowie XIV w. Od 1613 r. stał się własnością rodziny Lubomirskich, a w 1991 r. powrócił w ich ręce, choć do dziś trwają spory prawne. Dziś jest to własność gminy Nowy Wiśnicz i jednocześnie muzeum. Zamek do dziś jest otoczony murami, a na jego teren wchodzi się przez bardzo ozdobną, barokową bramę, obok jednego z pięciu bastionów okalających warownię. W oczekiwaniu na przewodnika, który i w tym zamku jest obowiązkowy, obeszliśmy całą budowlę dookoła, podziwiając jej nader urozmaiconą bryłę. Z przewodnikiem, po reprezentacyjnych schodach, przez efektowny portal, weszliśmy do zamku.

Zamek w Nowym Wiśniczu
Zamek w Nowym Wiśniczu

Niestety wnętrza nie zachowały się aż tak dobrze, bo zamek spłonął, pozostały piękne portale, trochę sztukaterii i to co udało się już odtworzyć, które świadczą o dawnej świetności zamku. Weszliśmy do kuchni, gdzie prezentowane były naczynia, a potem udaliśmy się na dziedziniec, który zaskoczył nas niewielkimi rozmiarami i tym, że krużganki są tylko z jednej strony. Potem przez ładną odnowioną kaplicę zeszliśmy do krypty z sarkofagami, wśród których znajduje się trumna Stanisława Lubomirskiego. W kilku salach zaprezentowano wystawę projektów pomników Jana Pawła II z całego świata, przygotowanych przez jednego artystę.

Sala balowa na zamku w Nowym Wiśniczu
Sala balowa na zamku w Nowym Wiśniczu

Obejrzeliśmy też apartamenty, częściowo z wyposażeniem, pomieszczenie z makietami zamków i basztę. W końcu dotarliśmy do sali podsłuchów, a że Lubomirscy cierpieli na manię podsłuchiwania, jedna z komnat przy kaplicy zamkowej jest tak skonstruowana, że słychać było spowiedź przy konfesjonale. Przez kolejne pomieszczenia dotarliśmy do sali balowej wzorowanej na Pałacu Dożów w Wenecji z pięknym, złoconym, podwieszanym sufitem. Następnie na naszej trasie była sala rycerska oraz sala reprezentacyjna oraz taras, z którego widać było mury zamkowe z kazamatami. Ogólnie zamek bardzo nam się podobał, zwłaszcza, że przewodniczka w bardzo ciekawy sposób opowiedziała nam jego historię i co ważniejsze ludzi w nim żyjących. Pozwoliło to nam rozwinąć wodze fantazji 🙂

Kościół drewniany w Lipnicy Murowanej
Kościół drewniany w Lipnicy Murowanej

Lipnica Murowana – Zatrzymaliśmy się na niewielkim rynku w Lipnicy Murowanej, przez który w poprzek przebiega szosa. Wokół rynku stoją parterowe budynki w większości drewniane, z podcieniami wspartymi na słupach. Na środku znajduje się figura Bł. Szymona z Lipnicy. Jest to całkiem ciekawe i nietypowe miejsce.

Kilkaset metrów od rynku na cmentarzu znajduje się drewniany kościół p.w. Św. Leonarda z XV w. Zabytek ten to jeden z najstarszych i najlepiej zachowanych gotyckich kościołów drewnianych i co najważniejsze zachował się do dziś w niemal niezmienionym stanie. Jak mówią podania, kościół  zbudowany został w 1141 r. na miejscu pogańskiej świątyni, o czym świadczy słup Światowida, wspierający ołtarz Św. Leonarda. Zadzwoniliśmy do przewodniczki, która otworzyła nam kościół i dzięki temu mogliśmy zobaczyć piękne polichromie pokrywające całe ściany i sufit oraz wspomniany słup Światowida, który zachował się dzięki temu, że pełnił rolę krzyża. Co ciekawe na cmentarzu okalającym kościół, jest dużo starych nagrobków, na których rzucają się w oczy trupie czaszki ze skrzyżowanymi piszczelami. Ot makabryczna ciekawostka…

Kamienie Brodzińskiego
Kamienie Brodzińskiego

Kamienie Brodzińskiego – Kamienie Brodzińskiego jest to pomnik przyrody składający się z ostańców wierzchowinowych tzw. twardzielców z piaskowca, które powstały w późnej kredzie. Grupa skał składa się z 9 ostańców o różnych kształtach: grzyby, ambona, baszta. Są tam też skalne występy. Największa skała nazywa się Wielki Kamień i ma wysokość 10 m oraz długość 16 m. Gdy dojechaliśmy na parking przy drewnianej Gospodzie Pod Kamieniem, zbierało się na burzę, a mieliśmy do podejścia kawałek pod górę. Warto było, bo mimo, że grupa skał nie jest zbyt wielka, to jednak malownicza. W deszczu  zeszliśmy na obiad do Gospody, gdzie zjedliśmy specjały regionalne, w tym przepyszne pierogi własnej roboty i kapustę zasmażaną

23.06.2013 r.

Kościół romański w Prandocinie
Kościół romański w Prandocinie

Prandocin – Ostatni dzień zaczęliśmy od kościoła romańskiego p.w. Św. Jana Chrzciciela z XII w. Co ciekawe, świątynia był unikalnym przykładem kościoła o dwóch absydach, ale niestety zachowała się tylko jedna w murach obecnej wieży. Nie weszliśmy do środka, bo właśnie zaczęła się Msza Święta. Obchodząc kościół dookoła zauważyliśmy zamurowany romański portal i zegar słoneczny. Szkoda, że kościół aż tak bardzo stracił romański charakter, bo dziś jest raczej niepozorny i mało atrakcyjny w porównaniu do obiektów z tych samych czasów.

Zamczysko w Janowiczkach
Zamczysko w Janowiczkach

Janowiczki – Zamek, a raczej zamczysko na wzgórzu w Janowiczkach, pochodzi z I połowy XIV w. Z powodu wad konstrukcyjnych i kiepskiego materiału budowlanego, zaczął popadać w ruinę już w połowie XV w. Stąd też do naszych czasów nic z niego się nie zachowało. Na górę trzeba było wspiąć się dość stromą ścieżką, ale można wybrać łagodniejszą, aczkolwiek dłuższą drogę przez las. Tuż obok zamczyska znajduje się Kopiec Kościuszki upamiętniający Bitwę pod Racławicami. Przed wzgórzem stoi pomnik Bartosza Głowackiego, bohatera, który własną czapką ugasił lont odpalonej rosyjskiej armaty.

Teren Bitwy pod Racławicami
Teren Bitwy pod Racławicami

Racławice – Tak naprawdę musieliśmy pojechać kawałek dalej na właściwe pole Bitwy pod Racławicami, która miała miejsce w dniu 4 kwietnia 1794 r., a podczas której Tadeusz Kościuszko pokonał wojska rosyjskie. Stanęliśmy pod krzyżem wyznaczającym miejsce, z którego Jan Styka malował słynną Panoramę Racławicką, a potem podeszliśmy pod mogiły poległych Kosynierów Kościuszkowskich. W tym historycznym miejscu, gdzie toczyły się walki o wolność Polski, zakończyliśmy ten dziewięciodniowy, niezwykle urozmaicony i ciekawy wyjazd.